Obawy naszych pociech biorą się głównie z ich własnej wyobraźni, oraz negatywnych czynników wziętych ich życia społeczeństwa. Osobie dorosłej z pozoru wydaje się, że meble kuchenne są wyrazem spokoju, małemu dziecku zaś, inaczej wygląda ta sprawa. Jak mordeczka konstrukcja do której wkładamy talerze oraz sztuce Dziku Bogu u zdrowego psychicznie długo nie trwają te stany lękowe. Wiąże się to głównie z częstością przebywania dziecka w bliskiej odległości mebli kuchennych, lub okresie rozwoju, po którym tak błaha rzeczy przestają dręczyć dziecko. Najczęściej spotykanymi lękami dzieci w okresie przedszkolnym są: ciemność, wody, rwąca rzeka, burzliwe morze, duże psy, jadowite węże , wysokość, różne dźwięki, groźni przestępcy, tragiczna śmierć. Meble kuchenne w porównaniu z wyżej przedstawionymi czynnikami wywołującymi lęki kiepsko się prezentują, dlatego warto prowadzić dialog z dzieckiem i wytłumaczyć, że jego lęki są zbereźne, gdyż nic złego stać się nie może.
