Mój znajomy miał ostatnio stłuczkę. Na szczęście udało się, że nic mu się nie stało, jednak ubolewa nad tym, że jego samochód nie nadaje się już do dalszej jazdy. O wiele lepiej dołożyć i kupić coś nowego niż inwestować w starszy model. Ciężko było się z tym pogodzić, zwłaszcza że pojazd miał bardziej wartość sentymentalną. Ale jak trzeba to trzeba. Jako, że jesteśmy dość dobrymi kumplami poprosił mnie pomoc w wyborze jego następnego wozu. Znając jego można przypuszczać, że to będzie kolejny samochód „na lata”. Jeśli już do czegoś się przywiąże, to ciężko mu się z tym rozstać. Pewnie dlatego nie wyrzuca niczego i często niepotrzebne rzeczy gromadzi na strychu lub w piwnicy.
Zaproponowałem mu, by pozbył się kilku przedmiotów i dzięki temu zdobył trochę pieniędzy na nowe auto, ba! lepsze auto. Było ciężko, ale po długich negocjacjach udało mi się go przekonać.
Niestety i to nie starczyło na pokrycie wszystkich kosztów zakupu i ubezpieczenia takiego modelu jaki sobie wymarzył, więc postanowił zaciągnąć kredyt samochodowy.
Tym razem już mnie nie posłuchał. Jak postanowił tak musiało być! Na Internecie trafiliśmy na fajne kredyt samochodowy porównanie, obliczyliśmy łączny koszt takiego kredytu, a także ile wyniosą miesięczne raty. Kłopot pojawił się dopiero w banku. Okazało się, że Krystian już wcześniej zalegał ze spłatą zobowiązań, mimo iż wszystko zostało uregulowane bank nie chciał mu przyznać kredytu ze względu na złą historię kredytową. Kumpel i wtedy nie dał za wygraną i zdecydował się na kredyt samochodowy bez bik, co prawda na nieco gorszych warunkach, no ale ja już nie miałem na to wpływu. I w sumie dobrze, teraz nawet ja mogę przejechać się od czasu do czasu jego wozem, które tym razem naprawdę robi wrażenie!
